POLECAMY

OD WOLONTARIATU PRZEZ STAŻ PO PRACĘ


SKAMIENIAŁOŚCI POMORZA

Skamieniałościami nazywamy zachowane w stanie kopalnym szczątki organizmów, a także pozostawione ślady ich życiowej działalności z ubiegłych epok geologicznych. Największe szanse na utrwalenie w zapisie kopalnym mają formy organizmów wytwarzające szkielet, ale również te szczątki, które szybko zostały przykryte osadem pochodzenia morskiego (muły) lub lądowego jak piaski wydm, których ziarna pod wpływem olbrzymiego ciśnienia scementowały tworząc litą skałę. Rozróżniamy dwie formy zachowania skamieniałości. Skamieniałość strukturalna (ang. body fossils) – organizm zachowany kompletnie lub prawie w całości, gdzie części twarde nie zostały przeobrażone chemicznie, a części miękkie utrwalone zostały w postaci odcisków lub ośródek. Drugą formą zachowania jest skamieniałość śladowa, zwana ichnoskamieniałością (z gr. ichnos – ślad; ang. trace fossils) zachowująca ślady na powierzchni warstwy osadu (ślady spoczynku i poruszania), w obrębie osadu (nory), w podłożu skalistym (drążenia, zadrapania) oraz odchody zwane koprolitami. Przeobrażanie pogrzebanych w osadzie szczątków organicznych w skamieniałość nazywamy procesem fosylizacji.

Badania paleontologiczne prowadzone były już na przełomie VI i V wieku przed naszą erą. W starożytnej Grecji Ksenofanes z Kolofonu interpretował okruchy skalne znajdowane na powierzchni w osadach lądowych, w których występowały muszle jako muł osadzony dawniej na morskim dnie.

Obszar Pomorza poddany badaniu, z którego pozyskano zbiór skamieniałości to teren czterech województw: zachodnio-pomorskiego, pomorskiego, północy kujawsko-pomorskiego oraz zachodniej części województwa warmińsko-mazurskiego. Najczęściej przeszukiwane miejsca, w jakich podejmowano prace to wielko powierzchniowe kopalnie kruszywa naturalnego prowadzące prace eksploatacyjno-wydobywcze piasku, żwiru lub gliny (m.in. powiat: kościerski, starogardzki, chojnicki, elbląski) oraz lokalizacje powydobywcze na terenie, których prowadzone są prace rekultywacyjne. Równie bogatymi w kopalne szczątki fauny i flory są plaże Morza Bałtyckiego (powiat: słupski, lęborski, sławieński, koszaliński oraz wejherowski) a także tereny plaż przyległe do Zatoki Gdańskiej i Puckiej. Miejscami równie sprzyjającymi poszukiwaniom skamieniałości są osady dolin rzecznych (m.in. rzeka: Wierzyca, Słupia) oraz osady jeziorne (m.in. jezioro: Wierzysko, Łebsko, Gardno, Jeziorak).

W historycznym rozwoju Ziemi wystąpiło kilka okresów zlodowaceń, w czasie których duże części kontynentów pokryte zostały czaszą lodową o grubości dochodzącej do 2000 m. Każde zlodowacenie pozostawiło po sobie znaczną ilość form postglacjalnych takich jak: jeziora, oczka lodowcowe, moreny, sandry, kemy, ozy oraz różnoziarniste osady w skład, których wchodziły głazy narzutowe czyli eratyki (z łac. errare- błądzić), które znaleźć można  w zasięgu całego lądolodu wraz z  jego przedpolem.

          Opis szczątków dawnych organizmów oraz śladów ich działalności nazywa się zapisem paleontologicznym, jest on jednak tylko niewielkim fragmentem bytowania organizmów w minionych epokach Ziemi, ponadto zniekształconym w znacznym stopniu oddziaływaniem różnorodnych czynników geologicznych.

       Występuje szereg istotnych procesów, które umożliwiły pojawienie się eratyków zawierających skamieniałości na Pomorzu. Jednym z istotniejszych jest egzaracja czyli proces mechanicznego niszczenia podłoża skalnego przez przesuwający się lodowiec. Destrukcyjna działalność polegająca na wyrywaniu z podłoża bloków i okruchów skalnych oraz ścieraniu wleczonego materiału. Następnym etapem jest transport (materiał transportowany najczęściej pochodzi z niszczenia spodniej warstwy zboczy dolin lodowcowych oraz stoków wzniesień wystających ponad powierzchnię lodową) i finalnie akumulacja. Efektem zlodowacenia skandynawskiego jest ukształtowanie się zarysów Morza Bałtyckiego i pokrycie osadami polodowcowymi bogatymi w skamieniałości około 85% powierzchni naszego kraju.

Pozyskane skamieniałości Pomorza reprezentują stratygraficznie rozciągłość przez trzy ery: paleozoiczną, mezozoiczną oraz kenozoiczną. Wskazuje to na bioróżnorodność zebranego materiału badawczego oraz jego ewolucyjne zmiany rozciągnięte w szerokich ramach czasu. Najstarsze, ale i również najczęściej napotykane okazy pochodzą z ery paleozoicznej a w szczególności okresu ordowickiego (czas trwania okresu 485.4 – 443.4 milionów lat temu) i sylurskiego (czas trwania okresu 443.4 – 419.2 milionów lat temu). Bogato reprezentowanym w faunę okresem w erze mezozoiku jest kreda (czas trwania okresu 145 – 66 milionów lat temu). Najmłodsze zbiory zapisu paleontologicznego pochodzą z okresu czwartorzędowego, a w szczególności epoki plejstocenu (czas trwania epoki 2.58 mln – 11.7 tys. lat b2k).  

   

                                   Fot.1. Łodygi sylurskich liliowców                             Fot.2. Muszle sylurskich ramienionogów

Podczas prac pozyskiwania materiału paleontologicznego w terenie a następnie wielogodzinnych analiz zebranych skamieniałości z Pomorza otrzymano szeroki wachlarz gatunkowy. Natrafiono i zbadano nie występujące już wymarłe podtypy i gromady reprezentowane przez graptolity, tentakulity, trylobity czy akantody (ryby morskie a także słodkowodne łączące własności ryb chrzęstnych i kostnych). Dodatkowo skatalogowano żyjące w teraźniejszości podtypy i gromady, natomiast w większości wymarłych już gatunków alg morskich, małż, koralowców, ramienionogów, gąbek, ślimaków, liliowców, wieloszczetów, owadów (inkluzje w bursztynie), małżoraczek, łodzików, ssaków czy gatunków drzew. Zebrano i poddano analizie ponad tysiąc okruchów skalnych zawierających paleontologiczne nagromadzenia fauny i flory. Największą różnorodność przedstawiają przedstawiciele koralowców z okresu sylurskiego - pięknie zachowane kolonie denkowców czy rugoz. Z samej ery paleozoicznej opisano ponad dwieście okazów koralowin. Następnym licznie występującym, obfitym zespołem są głowonogi reprezentowane przez belemnity (zachowane rostra z okresu kredowego), ortohocerasy czy endocerasy (era paleozoiczna), a także gąbki (około 98% pozyskanych gąbek należy do gatunku Rhizopterion z okresu kredowego – zanalizowano około 150 sztuk). W czasie przeprowadzania badań i zależności występowania skamieniałości względem lokalizacji stwierdzono pojawianie się gąbek w stosunku południkowym (lokalizacje geologiczne wysunięte dalej na południe posiadają większą liczebność gąbek).

Fot.3. Bursztynowa inkluzja z pajęczakiem

  Skamieniałości również wykorzystuje się jako wskaźniki środowiska. Szczątki organizmów morskich zachowane w skale świadczą o tym, że dane utwory geologiczne powstały w basenach morskich, natomiast skamieniałości fauny i flory lądowej wskazują na lądową genezę zawierających je skał. Poprzez dokładną analizę materiału paleontologicznego możemy dokładnie oznaczyć parametry danego paleoklimatu czy bezpośredniego środowiska życia badanych organizmów. Dodatkowo w szczegółowej identyfikacji skamieniałości możemy śmiało wnioskować o panującej temperaturze, głębokości, stopniu zasolenia czy nawet rodzaju dna zbiornika morskiego. Przykładem posłużą nam wymagające światła rośliny morskie, które nie mogą żyć na większych głębokościach, ponieważ wykorzystują proces fotosyntezy. Skamieniałości ich bez wątpienia wskazują na stosunkowo płytkie wody w przeszłości.

   

                                   Fot.1. Łodygi sylurskich liliowców                                               Fot.2. Muszle sylurskich ramienionogów

Bogate występowanie w okruchach skalnych zniszczonych i pokruszonych muszli pomaga w określeniu panujących prądów morskich. Fale i prądy morskie niszczące muszle docierają tylko do nieznacznych głębokości w zbiornikach.

Szczątki i ślady działalności dawnych organizmów kopalnych z terenu Pomorza zostały bogato sklasyfikowane i przedstawione za pośrednictwem portalu internetowego www.paleo-pomorze.pl, który na bieżąco jest aktualizowany, wzbogacając tym samym galerię prezentowanych skamieniałości. Prezentowany zapis paleontologiczny jest dowodem bytowania danych organizmów w minionych epokach Ziemi, a także niezaprzeczalnym materiałem dowodowym, że na omawianym obszarze Pomorza szumiało morze, ale i panowały srogie zimy.

Maciej Malinowski


Zaproszenie do współpracy dla adwokatów i radców prawnych


Freeganizm w Polsce


  Mówią stanowcze NIE dla konsumpcjonizmu. Żywności nie kupują w  sklepach, lecz nurkują w śmieciach i stamtąd ją wynoszą. O kim mowa? Oczywiście o freeganach. Temat ten zgodziła się przybliżyć dokładniej studentka z Krakowa, Magda. Co skłoniło ją do grzebania w śmieciach? Przeczytajcie sami.


Weronika Wyrębska: Czym tak dokładniej jest Freeganizm?

Magdalena Żaba: Freeganizm jest to forma bojkotu powszechnej w obecnych czasach nadmiernej konsumpcji, gdzie etyka niestety często przegrywa z zyskiem i pieniędzmi. Pojęcie to łączy ograniczenie uczestnictwa w gospodarce konwencjonalnej z ideą weganizmu polegającego na rezygnacji z wszelkich produktów  pochodzenia zwierzęcego (zbitka wyrazów free- wolny, darmowy + weganism). Oczywiście freeganizm nie ogranicza się tylko do jedzenia. Jest z nim związana również idea squatiingu, czyli wykorzystywaniu miejsc opuszczonych tzw. pustostanów, które są przerabiane zarówno na domy mieszkalne jak i ośrodki kultury alternatywnej. Oprócz wyrażania społeczno-ekonomicznej kontestacji, wielu freegan zwraca uwagę na problemy ekologiczne wiodąc styl życia przyjazny środowisku.


Co skłoniło Cię do zostania Freeganką?

Początkowo podchodziłam do grzebania w śmieciach z pewną rezerwą, jednak po zagłębieniu się w temat, obejrzeniu dostępnych filmów dokumentalnych, zmierzyłam się ze smutną rzeczywistością. Znalezione materiały przekonały mnie o słuszności tej praktyki. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji  (POHiD) szacuje, że rocznie marnuje się ok. 300 tys. ton dobrej żywności. Wydaje nam się, że do kosza trafiają tylko artykuły, które są zepsute i nie nadają się do spożycia. Nie zdajemy sobie sprawy, że jedzenie jest wyrzucane, ponieważ nie spełnia absurdalnych wymogów dotyczących rozmiaru oraz wyglądu. W Wielkiej Brytanii, przykładowo, 20-40 % warzyw i owoców jest wyrzucane przed trafieniem na półki sklepów. Pozwalamy by taki proceder miał miejsce, podczas gdy blisko 870 mln ludzi na świecie doświadcza głodu. Wcześniej nie miałam o tym zielonego pojęcia. Bardzo się cieszę, że stałam się bardziej świadomą konsumentką i z tego powodu chciałabym poszerzać wiedzę innych ludzi na ten temat. Musimy zdać sobie w końcu sprawę z faktu, iż nasze codzienne wybory w sklepie mają wpływ na planetę, życie ludzi oraz zwierząt.


Gdzie poszukujecie jedzenia?

Przeważnie zbieramy produkty wyrzucone na bazarkach, bądź nurkujemy do kontenerów super- i hipermarketów. Niektórzy przeszukują również osiedlowe śmietniki. Ja osobiście jeszcze nie miałam ku temu okazji.


Czy z samego jedzenia z " odzysku" można się całkiem dobrze wyżywić?

Zadziwiająco dobrze. Bardzo rzadko wracamy z łowów z pustymi plecakami. Czasem jest też tak, że nie jesteśmy w stanie zabrać wszystkiego co znajdziemy, ponieważ jest tego tak dużo. Na jednym z takich wypadów znalazłam kilkadziesiąt kilogramów warzyw i owoców. Mnóstwo ziemniaków, włoszczyzny, buraków, morze fasolki szparagowej, pomarańcze, jabłka i wiele, wiele innych. Niestety nie dałam rady wszystkiego zabrać, więc pogrupowałam mniej sponiewierane rzeczy, żeby ktoś inny mógł również skorzystać. Bardzo często ludzie starsi oraz bezdomni odwiedzają bazarki w celu znalezienia jedzenia, więc fajnie jest im to ułatwić.


Co najczęściej można znaleźć?

Najczęściej towary, które szybko się psują, takie jak chleb, mięso, warzywa i owoce. Ja zwracam uwagę głównie na te ostatnie produkty. Znajdujemy naprawdę wszystkie rodzaje warzyw i owoców, od typowo polskich jabłek, ziemniaków, włoszczyzny, po bardziej egzotyczne takie jak ananasy, awokado czy mango. Z każdego wypadu przynoszę np. kilogramy bananów. Z jednej strony mnie to cieszy, ponieważ sama staram się ich nie kupować ze względów etycznych i są dla mnie pewnego rodzaju rarytasem, jednak świadomość tego, że z taką łatwością przychodzi nam pozbycie się produktów z dalekich krajów okupionych ciężką, wręcz niewolniczą, pracą zarówno dorosłych jak i dzieci, jest przytłaczająca.


Jak postrzegają to inni ludzie?

Wszystko zależy od tego z kim mamy do czynienia. Moi znajomi początkowo byli zdystansowani do freeganizmu. Myśleli, że to pewnego rodzaju fanaberia z mojej strony. Z czasem jednak stawali się coraz bardziej zaciekawieni, zwłaszcza w momencie, kiedy pokazałam im zdjęcia łupów. Czasem nawet zapraszam ich na taki wypad. Często takie wypady ogłaszane w Internecie są okazją do poznania nowych ludzi.

Większym problemem wydawać się może ochrona supermarketów czy sprzedawcy na targach. Osobiście miałam tylko jedną nieprzyjemną sytuację, kiedy właścicielka stoiska nakrzyczała na nas, że nie możemy grzebać w jej śmieciach. Musiała mieć gorszy dzień, bo po jakimś czasie nie było z tym żadnego problemu. Często ludzie ci są bardzo serdeczni i pomocni. Na jednym z bazarków właściciel stoiska pod koniec urzędowania targu, specjalnie wyciągnął zapakowaną już do samochodu skrzynkę z podpsutymi pomidorami, żebyśmy razem z moimi towarzyszkami mogły wybrać coś dla siebie, po czym wskazał nam miejsce, gdzie inni sprzedawcy pozbywają się produktów. Zdarzało się również, że osoby sprzątające na targach a nawet ochroniarze z supermarketów sami grupowali specjalnie dla nas warzywa i owoce, które miały być wyrzucone.


Czy miałaś opory przed pierwszymi poszukiwaniami?

Pamiętam, że trochę się bałam i muszę przyznać, że byłam skrępowana. Początkowo miejscem, w którym zaopatrywaliśmy się w jedzenie był pobliski bazarek. Obraliśmy taktykę, w której  pytaliśmy sprzedawców, czy nie mają warzyw bądź owoców do wyrzucenia. Szybko okazało się, że nie było się czego bać. Sprzedawcy, jeśli tylko coś mieli, dawali nam do przebrania kosze pełne „zepsutego” jedzenia lub wskazywali miejsce gdzie możemy je znaleźć. Obecnie nie mam już żadnych oporów.

Czy przy tym stylu życia obowiązują jakieś zasady?

Freeganizm łączy w sobie wiele idei, jednak głównie koncentruje się na antykonsumpcjonizmie. Freeganie wiedzą doskonale, że ich decyzje wpływają na innych, więc starają się nie wyrządzać większej krzywdy tym, którzy na co dzień zmagają się z niesprawiedliwością i wyzyskiem systemu. 

 Czy Freeganizm jest dla każdego?

Jak najbardziej. Na pewno w okolicy znajduje się jakiś supermarket, który nie zamyka swoich kontenerów. Warto sprawdzać, bo może się okazać, że znajdziemy w nich prawdziwe skarby w postaci jedzenia. Jeśli ktoś nadal nie jest przekonany do tego, żeby grzebać w śmieciach, zawsze można ograniczyć zakupy do najpotrzebniejszych rzeczy, żeby nic się nie marnowało.


Myślisz, że Freeganizm zrobi się kiedyś bardziej popularny?

Ponieważ coraz więcej mówi się o freeganizmie, siłą rzeczy praktyka ta stała się bardziej popularna. Grupa, którą założyłam jakiś czas temu na jednym z portali społecznościowych, wciąż zyskuje nowych członków. Mam nadzieję, że dzięki rzetelnym artykułom i reportażom na ten temat ludzie staną się bardziej świadomi swoich wyborów.


Czy po " łowach"  obowiązuje jakaś specjalna zasada obchodzenia się ze znalezionymi rzeczami?

Zasad jako takich nie ma. Głównym założeniem jest niemarnowanie jedzenia, więc po obróbce w domu wykorzystujemy wszystkie produkty, które wyłowiliśmy z kontenerów. Podczas wypadów natomiast powinniśmy przestrzegać paru reguł. Ważne jest, by pozostawiać śmietniki tak jak je zastaliśmy. Poza tym zabieramy tyle produktów spożywczych ile jesteśmy w stanie zjeść, ponieważ chodzi o ratowanie żywności, a nie zmianę śmietnika.


Kiedy jest najlepsza pora na wypady?

Zależy jakiego rodzaju miejsce jest naszym celem. Jeśli chodzi o bazarki, to sugerowałabym, żeby wybrać się tam 30 minut po zamknięciu. Zazwyczaj tyle czasu wystarcza sprzedawcom na selekcję produktów. W przypadku super i hipermarketów, zazwyczaj wybieramy się nocą- godzinę bądź dwie po zamknięciu.

Weronika Wyrębska
dziennikarka obywatelska serwisu Wiadomości24


"DONKISZOTERIA CZYLI WALKA Z WIATRAKAMI"

„Od pewnego czasu ukazują się w Naszym Dzienniku artykuły mówiące o tym jakim to zagrożeniem są turbiny wiatrowe, które w celach prądotwórczych zaczyna się wreszcie w naszym kraju budować. Przeciwnikami tych alternatywnych, a przy tym proekologicznych źródeł pozyskiwania energii elektrycznej są przede wszystkim tacy posłowie jak: (…)

(…) Stojąc niekiedy przy wiatraku nie słyszałem go w ogóle chociaż się kręcił . Mając już w tej dziedzinie pewnego rodzaju osobiste doświadczenie trudno mi uwierzyć w lansowane przez wymienionych posłów szkodliwości powodowane przez wiatraki. Radził bym też żeby nie dawali wiary ani w relacje mówiące o szkodliwości migotania, powodowanego przez kręcące się śmigła wiatraków, ani generacji chorobotwórczego hałasu ani też zabijaniu ptaków. Zupełną bzdurą jest również mówienie, ze spadające ze śmigieł wiatraka bryły lodu spadły na przepędzane stada bydła. Postaram się jak najkrócej na to odpowiedzieć. (…)

     Plany rozwoju energetyki ze źródeł odnawialnych są bardzo ambitne. W roku 2012 energia ta stanowiła w bilansie energetycznym Niemiec 12,5%.  W produkcji energii elektrycznej udział ten stanowił prawie 25 %. W roku 2020  udział energii odnawialnej w ostatecznym zużyciu energii brutto ma wynosić 18 %, a w 2050 roku 60 %. Natomiast w produkcji energii elektrycznej  ma on wynosić 35 % w roku 2020, a 80 % w roku 2050. Czy to panom posłom nic nie mówi? Czy w Niemczech nie dba się o środowisko ani o zdrowie ludzi? (…)” 

Więcej w artykule „Donkiszoteria czyli walka z wiatrakami” , który w ramach zamysłu samej Redakcji ogólnopolskiego miesięcznika EKONATURA ma ukazać się w wydaniu październikowym bieżącego roku.     


Zapraszamy również do zapoznania się z treścią wcześniej publikowanych, tematycznych artykułów: 

  • „Energia słońca, wiatru, wody i ciepło Ziemi” [EKONATURA nr5/114]
  • „Siłownie wiatrowe z silnikiem o pionowej osi obrotu” [EKONATURA nr3/112]
  • „Mini źródła energii odnawialnej, czyli małe siłownie wiatrowe o osi poziomej” [EKONATURA nr2/111]

Wszystkich Państwa zainteresowanych powyższą tematyką, a także ekologią, ochroną środowiska, zdrową żywnością serdecznie zapraszamy do zamówienia prenumeraty czasopisma EKONATURA

Formularz zamówienia oraz szczegółowe informacje znajdą Państwo na naszej stronie internetowej www.ekonatura.org, w zakładce "Reklama i prenumerata" Prenumeratę można również zamówić za pośrednictwem Garmond Press S. A., Kolporter S. K. A. oraz Ruch S.A. 


PONIŻSZY LICZNIK PRZEDSTAWIA ILOŚĆ WIZYT OD DNIA 1 LIPCA 2013 r.